Czasem na początku jest po prostu cisza. Ktoś siada i przez chwilę nie mówi nic. Rozgląda się, jakby sprawdzał, czy tu można być tak naprawdę. I po chwili pada: „nie wiem, od czego zacząć”. I to jest w porządku.
Nie wszystko od razu ma kształt
Rzadko ktoś przychodzi z gotową historią. Częściej z czymś, co jest niewyraźne. Trochę zmęczenia. Trochę napięcia. Trochę rzeczy, które się nazbierały. Czasem ktoś zaczyna mówić o pracy. Potem przechodzi do relacji. Potem znowu wraca gdzie indziej. I nagle się zatrzymuje. Bo to się nie układa w jedną opowieść.
To normalne
Pierwsze słowa często są niepewne. Czasem ktoś mówi: „to chyba bez sensu”. A ja widzę, że właśnie od tego można zacząć. Nie od porządku. Od tego, co jest.
W rozmowie to się powoli układa
Nie wszystko musi być jasne od razu. Czasem dopiero po kilku zdaniach coś zaczyna być bliżej. Czasem po kilku spotkaniach. To nie jest szybki proces. Ale nie musi być.
Można przyjść tak po prostu
Bez przygotowania. Bez wiedzy, co powiedzieć. Z jednym zdaniem. Albo bez zdania.
Jeśli odkładasz to od jakiegoś czasu
Bo nie wiesz, jak o tym mówić. Bo to jest za bardzo „pomieszane”. I to może to właśnie jest ten moment, żeby zacząć. Nie od gotowej historii. Od siebie — tak jak teraz jest.
Tu jest na to miejsce.
Możesz przyjść.
Zapraszam.